Mała Apokalipsa - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Literat poczuł się zagubiony. Głowa bolała go coraz mocniej. Ruszył w stronę Alej, a Tadzio szedł za nim. W pobliżu zatrzymał się gazik milicyjny i podchmielony milicjant spytał go, czy nie chce, by go gdzieś podwieźć. Wyjaśnił, że idzie niedaleko, pod Pałac. Oficer przybrał oficjalną minę, lecz za jego plecami pojawiła się twarz Żorża, który wybełkotał, by aresztować pisarza, bo chce podpalić miasto. Milicjant odepchnął go i szybko odjechał w stronę Mokotowa. Pisarz ruszył dalej. Mijał ogródki działkowe, rozmyślając o swoim życiu, które upłynęło mu na nieustannej męczarni. Ktoś za ogrodzeniem przywołał go, zapraszając do ogródka. Przeszedł przez dziurawe ogrodzenie i ujrzał Lucynę. Wyjaśniła, że pieką ziemniaki i wspominają Kazia. Podprowadziła go do ogniska. Dochodziła siódma. Wokół dostrzegł kilkanaście kobiet, w których rozpoznał dawne kochanki i ukochane. Popatrzył na nie z nabożną zgrozą, ukłonił się i usiadł na kamieniu.

Rena podała mu szklankę i wypili toast za Kazia. Po chwili wzniósł toast za zebrane kobiety. Kasia zaproponowała, by o niego zagrały. Zaczęły spierać się, ujawniając tajemnice jego romansów. W końcu postanowiły go obić, lecz zaprotestował, tłumacząc, że zawsze starał się kochać je jak nikt na świecie. Uznał, że przez kobiety zmarnotrawił połowę życia. Ostrożnie zaczął wycofywać się w głąb ogrodu. Nagle z ciemności wyłoniła się smukła dziewczyna. Zbliżyła się i ujęła jego twarz w obie dłonie, wyznając, że kocha go do dziś. Nie rozpoznał jej, lecz odparł, że również ją kocha. Pocałowała go i powiedziała, że miała zły sen o nim. Potem pożegnała się, nie wyjawiając imienia. Pomyślał o Nadzieżdzie. Zasadniczo nic się nie stało z biologicznego punktu widzenia – przypadkowo spotkał dziewczynę, uprawiali przypadkowy seks, zaspokajając zwierzęcy instynkt, a następnie rozeszli się, podążając swoimi ścieżkami. A jednak czuł, ze stało się bardzo wiele.

Za plecami usłyszał głos Tadzia, pytający, czy nie zgubił kanistra. Mężczyzna pochwalił się, że umówił się na randkę z Lucyną. Literat chciał się z nim rozstać, lecz Tadzio odparł, że zbiera materiał do reportażu o jego ostatniej drodze i musi mu towarzyszyć do końca. Pisarz bez słowa zapalił latarkę i w smudze światła ujrzał ludzi, siedzących na betonowych rurach. Obok stała gipsowa figura jakiegoś świętego. Z ciemności wyłonił się Kolka Nachałow. Kolka poinformował go, że wybiera się na pielgrzymkę do Częstochowy, ponieważ będą tam rozbierać hutę imienia Bieruta. Przywołał Ziutka, znajomego księdza, który nieustannie upominał jego zachowanie. Pisarz pożegnał się i ruszyli z Tadziem w stronę ulicy Świętokrzyskiej. Przez cały czas wpatrywał się w Pałac Kultury. Zatrzymał się przed domem Jana i wszedł na piętro. Drzwi otworzył mu listonosz w służbowej czapce i poprowadził go do gabinetu. Listonosz wyjaśnił, że przyniósł rentę, lecz Jan zamknął się w łazience i nie wychodzi. Literat zerknął na kolorowy telewizor, który Jan otrzymał od przyjaciół z Zachodu. Na ekranie widać było transmisję ze spotkania sekretarzy z dziećmi. Listonosz niechętnie zgodził się, by pisarz podpisał odbiór renty. Po wyjściu doręczyciela zamknął drzwi na klucz i podszedł do łazienki. Drzwi uchyliły się i zauważył, że Jan leży w wannie. Usiadł na krawędzi i wyznał, że musi podjąć straszną decyzję. Jan nie odzywał się, kiedy opowiadał, że idzie pod Pałac Kultury, by tam w bólu dokonać żywota. Chciał jednak rady, czy warto to zrobić. Mężczyzna z trudem popatrzył na niego. Uścisnął jego dłoń, żegnając się. Wyszedł do pokoju, by po raz ostatni spojrzeć na miejsce, w którym spędził wiele godzin. Nagle zadzwonił telefon. Podniósł słuchawkę. Dzwonił publicysta z Associated Press, niejaki Krulick. Po krótkiej rozmowie, odłożył słuchawkę i ponownie usłyszał sygnał dzwonka. W słuchawce usłyszał agresywny, męski głos, który zażądał podania amerykańskiego numeru, grożąc wyłączeniem telefonu. Pisarz z obojętnością przerwał połączenie i zszedł na dół. Z nieba spadały płatki śniegu. Tadzio zbliżył się do niego, ze zgrozą szepcząc, że wie, dlaczego literat chce popełnić samobójstwo – ponieważ nie miał powodzenia. Obiecał, że pomści twórcę. Pisarz podszedł do śmietnika i znalazł cegłę. Przywołał Tadzia do siebie i chwycił za kołnierz kurtki. Oświadczył, że postanowił go zabić na koniec, by przerwać jego marne życie. Tadzio spojrzał na niego bez lęku, pytając, czy równie łatwo, jak zabić drugiego człowieka, jest skończyć ze sobą. Następnie wyjął cegłę z ręki mężczyzny i powiedział, że zabierze ją na pamiątkę. Wskazał Pałac Kultury, mówiąc, że przed nimi ołtarz ofiarny. Ruszyli szybkim krokiem w stronę budynku. Nagle stanęła przed nimi pani Gosia, pytając o zbiórkę pielgrzymki do Częstochowy. Wskazał jej drogę i poprosił, aby pomodliła się za jego duszę. Oddaliła się bez pożegnania.


Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 - 


  Dowiedz się więcej
1  Symbolika w Małej Apokalipsie
2  Mała apokalipsa -interpretacja tytułu
3  Czas i miejsce akcji Małej Apokalipsy



Komentarze
artykuł / utwór: Mała Apokalipsa - streszczenie







    Tagi: